10 mitów, jakie możemy usłyszeć na temat żywności - część 3

Jest to trzecia, a zarazem ostatnia część artykułu na temat 10 mitów, jakie możemy usłyszeć na temat żywności. W tym artykule obalę mit na temat zdrowej żywności ekologicznej, zawartości hormonów i antybiotyków w mięsie oraz obalę typowy mit, który dotyczy produktów typu ,,light”, które niby mają nam pomóc w schudnięciu. Wyjaśnię szczegółowo, dlaczego dany mit jest nieprawdziwy. Poniżej podam linki do poprzednich części tego artykułu [1, 2]. To tyle na wstępie, więc przejdźmy teraz do obalenia kolejnych mitów na temat żywności.


Autor: Patryk
 
Mit 8
Żywność ekologiczna jest zdrowsza od zwykłej żywności (konwencjonalnej)
 
Zauważyłem, iż w Polsce duża liczna osób zwraca uwagę na dietę, a szczególnie na jakość produktów spożywczych. Są niestety i takie osoby, które mają obsesję na punkcie zdrowego żywienia, gdzie takie osoby ciągle kupują wyłącznie produkty ekologiczne, gdyż uważają, że żywność ekologiczna jest lepsza i zdrowsza niż zwykła żywność (konwencjonalna). Zacznijmy od tego, że kwestię produkcji ekologicznej i znakowania produktów ekologicznych reguluje m.in. rozporządzenie Rady (WE) Nr 834/2007 z dnia 28 czerwca 2007 r. w sprawie produkcji ekologicznej i znakowania produktów ekologicznych i uchylające rozporządzenie (EWG) nr 2092/91. Definicję produkcji ekologicznej znajdziemy w art. 2 pkt a ww. rozporządzenia. Zgodnie z art. 2 pkt a ww. rozporządzenia, ,,produkcja ekologiczna oznacza stosowanie metody produkcji zgodnej z zasadami określonymi w niniejszym rozporządzeniu na wszystkich etapach produkcji, przygotowania i dystrybucji”. Ogólne zasady, na jakich opiera się produkcja ekologiczna, określa art. 4 ww. rozporządzenia. Zgodnie z art. 4 ww. rozporządzenia, ,,produkcja ekologiczna opiera się na następujących zasadach:
a) odpowiednie zaprojektowanie procesów biologicznych i zarządzanie nimi, które opiera się na systemach ekologicznych stosujących wewnątrzsystemowe zasoby naturalne przy zastosowaniu metod, które:
(i) wykorzystują żywe organizmy i mechaniczne metody produkcji;
(ii) stosują uprawę roślin na gruntach rolnych i prowadzą produkcję zwierzęcą lub akwakulturę spełniającą zasadę zrównoważonej eksploatacji zasobów rybnych;
(iii) wykluczają stosowanie GMO i produktów wytworzonych z GMO lub przy ich użyciu, z wyjątkiem produktów leczniczych weterynaryjnych;
(iv) opierają się na ocenie ryzyka, a także zastosowaniu – w razie potrzeby – środków ostrożności oraz środków zapobiegawczych;
b) ograniczenie stosowania środków zewnętrznych. Jeśli środki wewnętrzne są wymagane lub jeśli nie istnieją odpowiednie sposoby i metody zarządzania, o których mowa w lit. a), ogranicza się je do:
(i) środków pochodzących z produkcji ekologicznej;
(ii) substancji naturalnych lub substancji będących ich pochodnymi;
(iii) wolno rozpuszczalnych nawozów mineralnych;
c) ścisłe ograniczenie stosowania środków z syntezy chemicznej do wyjątkowych przypadków, gdy:
(i) nie istnieją odpowiednie praktyki zarządzania; oraz
(ii) środki zewnętrzne, o których mowa w lit. b), są niedostępne na rynku; lub
(iii) stosowanie środków zewnętrznych, o których mowa w lit. b), przyczynia się do wywierania niedopuszczalnego wpływu na środowisko;
d) dostosowanie w razie potrzeby, w ramach niniejszego rozporządzenia, zasad produkcji ekologicznej do stanu sanitarnego, regionalnych różnic klimatycznych i warunków lokalnych, stopnia rozwoju i szczególnych praktyk hodowlanych”. 
Kwestię odpowiednio oznakowana żywności ekologicznej reguluje art. 23 i 24 ww. rozporządzenia. Skoro już Państwo wiecie, na jakich zasadach ogólnych opiera się produkcja ekologiczna, to teraz wyjaśnię, dlaczego mit na temat zdrowej żywności ekologicznej jest nieprawdziwy. Jak już wcześniej wspomniałem, iż dużo osób uważa, iż należy spożywać wyłącznie żywność ekologiczną, gdyż taka żywność jest lepsza i zdrowsza niż zwykła żywność (konwencjonalna). Nic bardziej mylnego. To, czy jemy zwykłą, czy ekologiczną żywność, nie ma dla nas żadnego znaczenia. Głównie powinniśmy zwracać nie tylko uwagę na naszą dietę, szczególnie na to, co jemy i w jakich ilościach, ale również na naszą aktywność fizyczną. O aktywności fizycznej jak zwykle zapominamy. Na blogu pojawił się artykuł, gdzie napisałem 10 zasad zdrowego żywienia, które wskazują, co powinniśmy jeść i jak często. Ponadto powinniśmy kierować się piramidą zdrowego żywienia i aktywności, która wskazuje, jakie produkty powinniśmy spożywać i jak często powinniśmy te produkty spożywać (o 10 zasadach zdrowego żywienia i piramidzie zdrowego żywienia i aktywności fizycznej była już mowa na moim blogu [3, 4]). Są publikacje naukowe, które wskazują, iż wartość odżywcza żywności ekologicznej może się trochę różnić się od wartości odżywczej zwykłej żywności (konwencjonalnej) - produkty ekologiczne mogą mieć mniej lub więcej jakichś składników pokarmowych (odżywczych).  A co ze środkami ochrony roślin, których się tak boimy? Dużo osób nie zdaje sobie sprawy z tego, iż prawo żywnościowe zezwala stosować środki ochrony roślin, prócz syntetycznych w uprawie ekologicznej. Kupując w sklepie żywność ekologiczną, możemy zauważyć, iż cena takiej żywności jest duża. Czy wato wydawać dużo pieniędzy na taką żywność? Czy każdego stać na zakup takiej żywności? Jaki sens jest kupować wyłącznie żywność ekologiczną tylko dlatego, że panuje taka moda? Rozumiem, że dużo osób stara się zdrowo odżywiać i bardzo z tego się cieszę, ale mam wrażenie, że niektórzy ludzie mają obsesję na punkcie zdrowego żywienia i zdrowej żywności. Jeżeli ktoś uważa, że żywność ekologiczna jest lepsza i zdrowsza niż zwykła żywność (konwencjonalna), to jest po prostu w błędzie. Można oczywiście jeść żywność ekologiczną, ale nie kierujmy się wyłącznie tylko takimi produktami spożywczymi, które mają oznaczenia, że jakiś produkt jest ekologiczny. Zwykła żywność nie jest gorsza od tej ekologicznej. Starajmy się racjonalnie podchodzić do tematu, jakim jest zdrowe żywienie.
Podsumowując: twierdzenie, że żywność ekologiczna jest zdrowsza od zwykłej żywności (konwencjonalnej), jest oczywiście nieprawdzie. Są publikacje, które wskazują, iż wartość odżywcza żywności ekologicznej może się trochę różnić się od wartości odżywczej zwykłej żywności (konwencjonalnej) - mogą mieć mniej lub więcej jakichś składników pokarmowych (odżywczych). Prawo żywnościowe reguluje kwestię produkcji ekologicznej i oznakowania produktów ekologicznych oraz określa zasady, na jakich opiera się produkcja ekologiczna. Prawo żywnościowe zezwala stosować środki ochrony roślin w uprawie ekologicznej, prócz syntetycznych. Także żywność ekologiczna jest droższa od zwykłej żywności (konwencjonalnej). Nie każdego zresztą stać na taką żywność. Głównie powinniśmy kierować się zdrowym rozsądkiem i zwracać uwagę na to, co jemy i w jakich ilościach oraz zwracać uwagę na naszą aktywność fizyczną. Nie kierujmy się modą na żywność ekologiczną. Zwykła żywność (konwencjonalna) nie jest gorsza od żywności ekologicznej. To, że żywność jest ekologiczna, to nie oznacza, że taka żywność jest zdrowsza i lepsza od tej zwykłej żywności (konwencjonalnej).

Mit 9
Mięso, które jest sprzedawane w sklepach, zawiera hormony wzrostu i antybiotyki

W internecie rozpowszechnił się mit o tym, że mięso, które jest sprzedawane w sklepach, zawiera hormony i antybiotyki. Jest o kolejny mit, który jest rozpowszechniany m.in. w internecie. Czy osoby, które rozpowszechniają ten mit, znają prawo żywnościowe? Chyba nie. Zacznijmy od tego, że prawo unijne, jak i nasze polskie prawo żywnościowe zakazuje sprzedawania mięsa, które zawiera antybiotyki (jako stymulatory wzrostu) i hormony wzrostu. Co więcej, obecne prawo żywnościowe zakazuje całkowicie stosowania antybiotyków (jako stymulatory wzrostu). Ten zakaz obowiązuje od 1 stycznia 2006 r., zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) Nr 1831/2003 z dnia 22 sierpnia 2003 r. w sprawie dodatków stosowanych w żywieniu zwierząt. Antybiotyki mogą być stosowane, ale w przypadku chorych zwierząt (w celach leczniczych). Należy pamiętać o tym, iż podawanie antybiotyków zwierzętom jest pod kontrolą lekarza weterynarii. Nie oznacza to, iż takie zwierzę trafia od razu na ubój, gdyż takie zwierzę musi przejść okres karencji. Jeżeli chodzi o hormony wzrostu, to także nie wolno ich stosować, gdyż są zakazane prawnie. Należy pamiętać o tym, że każda żywność, jaka jest dystrybuowana, musi być bezpieczna dla konsumenta, zgodnie z prawem żywnościowym (o bezpieczeństwie żywności była już mowa na moim blogu - link do tego artykułu podam poniżej [5]). Gdyby produkt spożywczy zagrażał życiu lub zdrowiu konsumenta, taki produkt zostałby wycofany z obrotu na mocy wydanej decyzji przez organ, który sprawuje urzędową kontrolę żywności. Kontrolę nad dystrybucją mięsa i innych produktów pochodzenia zwierzęcego sprawuje m.in. Inspekcja Weterynaryjna.
Podsumowując: twierdzenie, że mięso, które jest sprzedawane w sklepach, zawiera hormony  wzrostu i antybiotyki, jest nieprawdziwe. Przede wszystkim prawo żywnościowe (polskie, jak i unijne akty prawne z zakresu prawa żywnościowego) zakazuje dystrybucji mięsa, które zawiera antybiotyki (jako stymulatory wzrostu), jaki i hormony wzrostu. Poza tym jest zabronione stosowanie antybiotyków (jako stymulatory wzrostu), zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) Nr 1831/2003 z dnia 22 sierpnia 2003 r. w sprawie dodatków stosowanych w żywieniu zwierząt. Również nie wolno używać hormonów wzrostu, które są również zabronione prawnie. Antybiotyki mogą być jedynie podawane chorym zwierzętom, ale jedynie w celach leczniczych - podawanie antybiotyków odbywa się pod kontrolą lekarza weterynarii. Zanim takie zwierzę trafi na ubój, musi przejść obowiązkowy okres karencji. Niestety, ale dużo osób nieświadomie rozpowszechnia ten mit m.in. w internecie. Mało osób zna prawo żywnościowe, a często na dodatek takie osoby czerpią wiedzę  niesprawdzonych źródeł informacji.
 
Mit 10
Produkty spożywcze typu ,,light” są dietetyczne oraz pomogą nam schudnąć

W dzisiejszych czasach ludzie stosują różne diety odchudzające, by tylko schudnąć. Zazwyczaj takie osoby stosują drastyczne diety, które raczej szkodzą, niż pomagają. Często ludzie sięgają po produkty typu ,,light”, gdyż dużo osób myśli, że schudnie, jeżeli będzie się jeść wyłącznie takie produkty spożywcze. Niestety, ale dużo osób nabiera się na to. To jest tak, jak z żywnością ekologiczną, gdzie dużo osób myśli, że produkty ekologiczne są lepsze i zdrowsze od zwykłej żywności (mit o zdrowej żywności ekologicznej został już wcześniej obalony przeze mnie). I tu jest podobnie z produktami typu ,,light”,  gdzie panuje takie przekonanie, że te produkty są dietetyczne, które pozwolą nam schudnąć. Zacznijmy od tego, że produkty typu ,,light” mogą być nie tylko niskokaloryczne, ale także mogą zawierać małą ilość tłuszczu (lub są całkowicie pozbawione tłuszczu np. jogurty naturalne typu ,,light”, które mają 0% zawart. tłuszczu), bądź dużą ilość tłuszczu w swoim składzie. Produkty typu ,,light” mogą mieć mniej lub więcej jakiegoś składnika pokarmowego w swoim składzie. Czy to oznacza, że te produkty są dietetyczne? No nie. Już wielokrotnie pisałem na blogu o tym, iż nasza dieta powinna być odpowiednio zbilansowana, która powinna dostarczyć różnorodne składniki pokarmowe (odżywcze), szczególnie witaminy i składniki mineralne. Kolejną kwestią to aktywność fizyczna. Jeżeli chcemy schudnąć, to powinniśmy zwiększyć naszą aktywność fizyczną. Aby efektywnie schudnąć, należy odpowiednio się odżywiać, zgodnie z zasadami racjonalnego odżywiania oraz włączyć aktywność fizyczną, jak wcześniej już Państwu wspomniałem. Bez tego ani rusz. Jeżeli ktoś myśli, że jedząc ciągle produkty typu ,,light”, schudnie, to głęboko się myli. Nasza dieta powinna składać się z różnych produktów spożywczych, które dostarczają przeróżne składniki pokarmowe. Oczywiście produkty typu ,,ligt” są bezpieczne dla konsumenta, gdyż jak wcześniej wspomniałem, iż każde produkty, jakie są produkowane i dystrybuowane, muszą być bezpieczne dla konsumenta. Aby zapewnić konsumentom bezpieczną żywność, producenci muszą wdrożyć i przestrzegać system HACCP, GHP oraz GMP. O bezpieczeństwie żywności pisałem już na blogu, gdzie link do tego artykułu podam poniżej [6]. Można oczywiście jeść takie produkty spożywcze raz na jakiś czas, ale nie notorycznie. Szczególnie mowa o produktach, które są pozbawione tłuszczu. Takich produktów nie powinniśmy za często spożywać, gdyż takie produkty nie zawierają witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, które są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu (pisałem już artykuł na temat funkcji, jakie pełnią te witaminy w naszym organizmie [7]). Należy pamiętać, że duże spożycie produktów typu ,,light” może negatywnie wpłynąć na nasze zdrowie. Jeżeli chcemy schudnąć, to nie jedzmy wyłącznie produktów typu ,,light”, bo na pewno nie schudniemy, tym bardziej, jeżeli nasza dieta nie jest odpowiednio zbilansowana. Nie stosujmy także drastycznych diet, bo takie diety zaszkodzą nam, niż pomogą. Najlepiej udać się do specjalisty-dietetyka, który pomoże nam ułożyć odpowiednią dietę niż odchudzać się na własną rękę, jednocześnie sobie szkodząc.
Podsumowując: to, że jakiś produkt spożywczy zawiera napis ,,light”, to nie oznacza, że jest dietetyczny. Nie schudniemy poprzez ciągłe jedzenie takich produktów, spożywczych, szczególnie jeżeli nasza dieta nie jest odpowiednio zbilansowana. Aby schudnąć, musimy odpowiednio się odżywiać, zgodnie z zasadami zdrowego i racjonalnego odżywiania oraz włączyć aktywność fizyczną. Można raz na jakiś czas spożywać takie produkty spożywcze, ale nie ciągle. Duże spożywanie takich produktów może negatywnie wpłynąć na nasze zdrowie.
 
Tak jak na wstępie napisałem, iż jest to ostatnia część artykułu na temat 10 mitów, jakie możemy usłyszeć na temat żywności. Postarałem się dość dokładnie wyjaśnić, dlaczego dany mit nie jest prawdziwy, opierając się nie tylko na faktach naukowych, ale także na podst. różnych przepisów prawa żywnościowego. Mam nadzieję, że te artykuły się każdemu spodobały. W internecie jest bardzo mnóstwo różnych powielanych mitów na temat żywności, a szczególnie na temat chemii w żywności, substancji dodatkowych do żywności, przetwarzania żywności i GMO, które nie są do końca prawdziwe. Musimy bardzo rozsądnie podchodzić do tematu, jakim jest żywienie człowieka. Często ludzie powielają te mity po prostu z niewiedzy na temat żywienia i żywności. Tak jak w pierwszej części tego artykułu napisałem, iż głównym problemem jest brak dobrej i rzetelnej edukacji w zakresie żywienia i żywności, której niestety brakuje w szkołach.
Następny artykuł będzie na temat papryki. Omówię to warzywo z punktu widzenia towaroznawczego i z punktu widzenia nauk o żywności i żywieniu człowieka.


Linki:
[1] http://blog-zywienie-zbiorowe.blogspot.com/2017/06/10-mitow-na-temat-zywnosci-cz.1.html
[2] http://blog-zywienie-zbiorowe.blogspot.com/2017/07/10-mitow-na-temat-zywnosci-cz.2.html
[3] http://blog-zywienie-zbiorowe.blogspot.com/2016/05/10-zasad-racjonalnego-zywienia.html
[4] http://blog-zywienie-zbiorowe.blogspot.com/2016/06/piramida-zdrowego-zywienia.html
[5, 6] http://blog-zywienie-zbiorowe.blogspot.com/2016/07/bezpieczenstwo-zywnosci.html
[7] http://blog-zywienie-zbiorowe.blogspot.com/2017/05/witaminy-rozpuszczalne-w-tluszczach.html

Komentarze

  1. Ja kupuję mięso ze sprawdzonego źródła, staram się unikac takich kurczaków z chowu klatkowego, a produkty ekologiczne czasem kupuję ☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze mówiąc trochę się nie dziwię, że ludzie uważają, że mięso w sklepach jest nafaszerowane różnymi hormonami. Sama te w to poniekąd wierzyłam. W Internecie jest pokazywanych mnóstwo filmów jak to w kurczaki pompują jakieś świństwa...

    Kawał dobrej roboty Patryk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na YouTube jest wiele filmików, które przekazują fałszywą wiedzę na temat żywności, szczególnie na temat aspartamu, GMO, czy szczepionek. Najlepiej jest oglądać filmiki, które przekazują rzetelną wiedzę, opartą na faktach naukowych. Ludzie zazwyczaj wierzą w różne mity na temat żywności i stąd też ludzie praktycznie wszystkiego się boją, dlatego też poświęciłem czas na napisanie artykułów na temat mitów związanych z żywnością.
      Dziękuję Pestka za miłe słowa. Dużo mi czasu zajęło na napisanie tego artykułu ;)

      Pozdrawiam serdecznie,
      Patryk

      Usuń
  3. Produktów light unikam - nie twierdzę, że nie zdarza mi się kupić, ale jakoś specjalnie ich nie szukam, a kupuję jakiś produkt dlatego, że go lubię, a nie dlatego, że jest light :)
    Co do mięsa to muszę przyznać, że nieco mnie uspokoiłeś, bo mięso kupuję zawsze w sklepie i nie mam możliwości kupowania od gospodarza, czy innego źródła :)
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czasu do czasu można zjeść produkt typu ,,light". To nic złego, że taki produkt sobie zjemy. Nie miej jednak pamiętać, by nie jeść wyłącznie tych produktów spożywczych, tylko dlatego, że chcemy schudnąć, bo na pewno nie schudniemy, jedząc wyłącznie takie produkty. Dystrybucja mięsa jest pod kontrolą m.in. Inspekcji Weterynaryjnej, więc nie ma czego się bać. Nie potrzebnie straszy się ludzi tymi antybiotykami i hormonami, kiedy prawo zabrania stosować antybiotyków (jako stymulatorów) i hormonów wzrostu. Kupując mięso w sklepie (w opakowaniu), znajduje się znak weterynaryjny (PL - kraj produkcji, nr i oznaczenie WE). Takie oznaczenie musi znajdować się na etykiecie opakowania, w którym sprzedaje się mięso. Jest to znak kontroli weterynaryjnej.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Patryk

      Usuń
    2. Dzięki wielkie :) Teraz będę wiedziała i na pewno wiedzę wykorzystam :)
      Pozdrowionka serdeczne :)

      Usuń
  4. Ja słyszałam że 90 % antybiotyków na świecie trafia do zwierząt. (Kiedyś był dzień bez antybiotyków i w radiu cały dzień podawali jakieś statystyki, wypowiedzi..) Przeraziła mnie ta informacja. Bo przecież teraz antybiotyki i inne lekarstwa na wszystko bierzemy - więc jest ich MASA! A to tylko ułamek który trafia na rynek. Nie wierzę że antybiotyki podaje się tylko chorym zwierzętom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Antybiotyki podaje się tylko w celach leczniczych i pod kontrolą lekarza weterynarii, natomiast antybiotyki jako stymulatory wzrostu są zakazane prawnie na podst. rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) Nr 1831/2003 z dnia 22 sierpnia 2003 r. w sprawie dodatków stosowanych w żywieniu zwierząt (zakaz obowiązuje od 1 stycznia 2006 r.!). Zwierzętom nie wolno podawać żadnych substancji niedozwolonych, które są zabronione prawnie, szczególnie zwierzętom, które są przeznaczone na ubój - zgodnie z ustawą z dnia 11 marca 2004 r. o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych. Kontrolę nad dystrybucją mięsa sprawuje Inspekcja Weterynaryjna. Sprzedawane mięso na terenie UE nie może zawierać antybiotyków (jako stymulatorów wzrostu), jak i hormonów wzrostu. W internecie jest dużo nieprawdziwych informacji na temat żywności, a nadal są rozpowszechniane.

      Pozdrawiam,
      Patryk

      Usuń
  5. Najbardziej chce mi się śmiać jak ktoś się odchudza pijąc Coca colę light. Patryku mądrze napisałeś i pouczająco. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no mi też:D a najlepiej jak do tego jeszcze żre frytki na odłuszczonym oleju lol;p

      Usuń
  6. my często kupujemy mięsko w sklepach typu bazarek. nie jest ono jakieś eko ale nie szkodzi nam:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tymi antybiotykami w mięsie to tak nie do końca. Wiadomo, że jest zakazane, ale są tacy, którzy mimo wszystko to robią z nadzieją, że nikt ich nie złapie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy hodowca zwierząt jest pod kontrolą lekarza weterynarii. Żadne mięso, które zawiera antybiotyki (jako stymulatory wzrostu), nie trafi do sklepu, bo zostałoby wycofane z obrotu na mocy wydanej decyzji przez organy urzędowej kontroli żywności. Po za tym taki hodowca otrzymałby karę finansową. Ten mit nadal panuje m.in. w internecie - to wynik niskiego poziomu świadomości konsumentów na temat bezpieczeństwa żywności.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Patryk

      Usuń
  8. Bardzo ciekawe, zwłaszcza temat żywności eko...NO jakby nie patrzeć to też biznes...Cieżko rzeczywiście stwierdzić, co jest lepsze, ech

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że w tym zestawieniu znalazł się mit o produktach light! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeżeli chodzi o produkty "light" to masz jak najbardziej rację bo z nimi to jest jedna wielka ściema bo czasami mają więcej kalorii niż te zwykłe. Natomiast jeżeli chodzi o mięso to mam wiedzę jedynie na temat hodowli kurczaków i niestety te na fermach po zabiciu moczą się w roztworach z antybiotykami bo duża część kurczaków ma salmonellę - mój mąż widział to na własne oczy i przez pewien czas miał niechęć to jedzenia drobiu. Pan, który tam pracował poradził, żeby nie jeść skrzydełek bo prawdopodobnie najwięcej tam się gromadzi, a najlepsze są piersi z kurczaka - powiedział mojemu mężowi, że tylko tę część kurczaka je.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoria a praktyka często nie idą w parze...

      Usuń
    2. Bezpieczeństwo żywności jest bardzo ważną dziedziną. Po to są powołane organy urzędowej kontroli żywności, aby nadzorowały dystrybucje żywności. Wiele produktów mięsnych sprzedawanych w opakowaniach jest oznaczonych znakiem kontroli weterynaryjnej, który zawiera symbol PL - kraj produkcji, nr i oznaczenie WE. Producenci bardzo zwracają uwagę na jakość swoich wyrobów, tym bardziej, że często producenci wdrażają system ISO 9001, czyli system zarządzania jakością lub ISO 22000, czyli system zarządzania bezpieczeństwem żywności. Nie można ignorować faktów na temat bezpieczeństwa żywności, a już szczególnie patrzeć na wszystko w czarnych barwach.

      Pozdrawiam,
      Patryk

      Usuń
    3. Nie patrzę w czarnych barwach tylko opieram to na swoim doświadczeniu i tym co już widziałam na własne oczy.
      Zazdroszczę Ci Patryku takiej wiary w to co pisane, choć pewnie w Twoim wieku byłam taka sama :) Życie trochę zweryfikowało to co się uczyłam i wierzyłam.
      Pozdrawiam

      Usuń
    4. Niech Pani nie wmawia, że wszyscy oszukują na mięsie poprzez podawanie antybiotyków jako stymulatory wzrostu i hormony wzrostu. Co tu ma do rzeczy mój wiek? Czy Pani wie, czym jest system QUAFP, czyli System Gwarantowanej Jakości Żywności, gdzie taki certyfikat możemy zobaczyć na wielu wyrobach produktów mięsnych? Niech Pani nie będzie pesymistką. Głównym celem pisania tych artykułów jest uświadomienie społeczeństwa, jak ważne jest bezpieczeństwo żywności, bo niestety zaobserwowałem, iż dużo osób ma niski poziom wiedzy z zakresu bezpieczeństwa żywności. Ignorowanie faktów związanych z bezpieczeństwem żywności powoduje, że intrenecie powiela się świadomie różne mity związane z żywnością. Dużo osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że każda żywność, jaką produkuje się i dystrybuuje, musi być dla konsumenta bezpieczna do spożycia.

      Pozdrawiam,
      Patryk

      Usuń
  11. Świetny post. Bardzo dobrze opisałeś te mity.
    Często słyszę o mięsie faszerowanym antybiotykami , nawet na youtube jest masa filmików o tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, że na YouTube jest dużo filmów o tym, że mięso jest faszerowane antybiotykami. Stąd też rośnie duża liczba mitów na temat żywności i to mnie bardzo martwi. Z tego powodu napisałem artykuł na temat tychże mitów.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Patryk

      Usuń

Prześlij komentarz

Zasady dodawania komentarzy do bloga ,,Blog o żywieniu zbiorowym”:

1. Jeżeli dodajesz komentarz pod postem na moim blogu, jednocześnie akceptujesz moje zasady, jakie panują na moim blogu.
2. Zanim komentarz zostanie opublikowany na moim blogu, zostanie wcześniej sprawdzony przez administratora bloga. Komentarz, który nie narusza moich zasad, zostanie opublikowany.
3. Administrator bloga nie opublikuje komentarza, jeżeli:
- komentarz jest spamem;
- osoba dodająca komentarz dodała link do jakiejś strony internetowej, co ma charakter reklamowy (np. strony o lekach, o suplementach diety, strony dla dorosłych, reklama stron www firm itp.);
- komentarz zawiera słowa niecenzuralne;
- komentarz obraża administratora bloga lub inną osobę, która dodała komentarz na moim blogu;
- komentarz nie odnosi się ani do czyjegoś komentarza, ani do postu.
4. Komentarze muszą odnosić się do danego tematu posta lub innego dodanego komentarza, jaki pojawił się na moim blogu.
5. Komentarz nie może być reklamą!

Wszelkie pytania, propozycje napisania postu, uwagi itp. proszę kierować na adres e-mail administratora bloga!

Patryk
administrator bloga