Prawo żywnościowe - zmiany dotyczące żywienia dzieci i młodzieży w placówkach oświaty od 1 września 2016 r. (zmiany w prawie żywnościowym).

Jak Państwo zapewne wiecie, iż od 1 września 2016 r. nastąpiła kolejna zmiana, która dotyczy sposobu żywienia dzieci i młodzieży w placówkach oświaty. W związku z powyższym przygotowałem kolejny poradnik dla osób zajmujących się żywieniem dzieci i młodzieży w placówkach oświaty oraz dla osób zajmujących się sprzedawaniem żywności w sklepikach szkolnych. W tym artykule napiszę dość ważne informacje na temat nowego rozporządzenia Ministra Zdrowia, które obowiązuje od 1 września 2016 r.

Autor: Patryk

Jak Państwo zapewne wiecie, że prawo szybko się zmienia. Tak jest m.in. z prawem żywnościowym, gdzie często się ono zmienia, dlatego też osoby zajmujące się m.in. żywieniem zbiorowym, powinny często śledzić zmiany w prawie żywnościowym, które dokonuje Polski organ ustawodawczy, czy też organ ustawodawczy UE. Taką zmianą jest nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia, które obowiązuje od 1 września 2016 r. Ten akt prawny dotyczy nie tylko sklepikarzy, ale również stołówek szkolnych. Co się zmieniło? Zaraz wyjaśnię.

Zmiany w prawie żywnościowym od 2016 r.

Wprowadzenie zakazu sprzedawania słodyczy, chipsów, słodzonych napojów itp. został wprowadzony w 2015 r. na mocy zmiany ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, o którym mowa w art. 1 ust. 3 pkt 1-2 oraz art. 52 c. ust. 1-6 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia z dnia 25 sierpnia 2006 r. oraz na podst. rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 6 sierpnia 2015 r. w sprawie grup środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży w jednostkach systemu oświaty oraz wymagań, jakie muszą spełniać środki spożywcze stosowane w ramach żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży w tych jednostkach, który ma już statut uchylony, o czym zaraz napiszę. Te akty prawne, które podałem powyżej, regulują kwestię żywienia dzieci i młodzieży w placówkach szkolnych (dotyczy sprzedawania żywności w placówkach oświaty oraz stołówek szkolnych). 
Na temat nowelizacji tychże przepisów już odniosłem się w poprzednim artykule [1]. Tam właśnie napisałem moją opinię (pozytywną opinię) na temat żywienia dzieci i młodzieży w szkołach. Ja uważam, że edukacja żywieniowa dzieci i młodzieży jest bardzo ważna, ale również edukacja ta powinna obejmować rodziców, dyrektorów szkół, kierowników i pracowników kuchni zakładów żywienia zbiorowego typu zamkniętego. 
W tamtym poście również omówiłem konsekwencje niestosowania się do tych przepisów, o którym mowa w ustawie o bezpieczeństwie żywności i żywienia. 
Jakie zatem nadeszły zmiany od 1 września 2016 r.? A no takie, że poprzednie rozporządzenie Ministra Zdrowia zostało uchylone, o czym już wspomniałem wcześniej. Na podst. art. 52c ust. 6 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia z dnia 25 sierpnia 2006 r., Minister Zdrowia wydał nowe rozporządzenie z dnia 26 lipca 2016 r. w sprawie grup środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży w jednostkach systemu oświaty oraz wymagań, jakie muszą spełniać środki spożywcze stosowane w ramach żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży w tych jednostkach. Co to oznacza? Oznacza to, iż nowe przepisy dotyczące żywienia dzieci i młodzieży w placówkach oświaty już nie są aż tak restrykcyjne, jak poprzednie. Nowe rozporządzenie daje możliwość sprzedaży drożdżówek oraz kawy. O tym jest mowa w paragrafie 1 ust. 1 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 26 lipca 2016 r. w sprawie grup środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży w jednostkach systemu oświaty oraz wymagań, jakie muszą spełniać środki spożywcze stosowane w ramach żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży w tych jednostkach.
Paragraf 1 ust. 1 ww. rozporządzenia reguluje kwestię tego, co sprzedawca w szkole może sprzedawać. 
Podam z pięć przykładowych środków spożywczych, które mogą być sprzedawane w szkołach:
  1. pieczywo, z wyłączeniem pieczywa produkowanego z ciasta głęboko mrożonego (paragraf 1 ust. 1 pkt 1 ww. rozporządzenia);
  2. pieczywo półcukiernicze i cukiernicze, z wyłączeniem pieczywa produkowanego z ciasta głęboko mrożonego (paragraf 1 ust. 1 pkt 2 ww. rozporządzenia);
  3. kanapki, sałatki i surówki, mleko (paragraf 1 ust. 1 pkt 3, 4 i 5 ww. rozporządzenia);
  4. warzywa i owoce (paragraf 1 ust.1 pkt 9 i 10 ww. rozporządzenia);
  5. soki owocowe, warzywne, owocowo-warzywne (paragraf 1 ust. 1 pkt 12 ww. rozporządzenia).
W paragrafie 1 ust. 2 ww. rozporządzenia, Minister Zdrowia w drodze rozporządzenia określił, ile mogą produkty spożywcze zawierać w swoim składzie cukru, tłuszczy i soli, które będą sprzedawane w sklepikach szkolnych.

Z kolei paragraf 2 ust. 1 ww. rozporządzenia określa środki spożywcze, jakie mogą być stosowane w zakładach żywienia zbiorowego typu zamkniętego, czyli w stołówkach szkolnych i przedszkolnych. 

Dość istotny jest tutaj paragraf 2 ust. 2 pkt 6 ww. rozporządzenia, który nakazuje, aby każdego dnia były podawane:
a) co najmniej dwie porcje mleka lub produktów mlecznych,
b) co najmniej jedna porcja z grupy mięso, jaja, orzechy, nasiona roślin strączkowych,
c) warzywa lub owoce w każdym posiłku,
d) co najmniej jedna porcja produktów zbożowych w śniadaniu, obiedzie oraz kolacji.

 
Ponadto przepisy nakazują, aby w żywieniu całodziennym było podawane przynajmniej pięć porcji warzyw lub owoców (paragraf 2 ust. 2 pkt 7 ww. rozporządzenia) oraz co najmniej raz w tygodniu była podawana porcja ryby (paragraf 2 ust. 2 pkt 8 ww. rozporządzenia).

Chciałbym tutaj zaznaczyć, że chociaż poprzednie rozporządzenie Ministra Zdrowia zostało uchylone (dot. rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 6 sierpnia 2015 r. w sprawie grup środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży w jednostkach systemu oświaty oraz wymagań, jakie muszą spełniać środki spożywcze stosowane w ramach żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży w tych jednostkach), to można jeszcze stosować to rozporządzenie do końca grudnia 2016 r., o czym mówi nam paragraf 3 nowego ww. rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 26 lipca 2016 r.

Przypominam, że nieprzestrzeganie tychże przepisów powoduje możliwość nałożenia kary pieniężnej przez inspektora Państwowej Inspekcji Sanitarnej,  o czym już wspomniałem w poprzednim wpisie. 

Na stronie Internetowego Systemu Aktów Prawnych isap.sejm.gov.pl można zapoznać się z nowym rozporządzeniem Ministra Zdrowia, jeżeli ktoś jest zainteresowany tym aktem prawnym.

To tyle na temat zmian w nowym rozporządzeniu Ministra Zdrowia, jeżeli chodzi o żywienie dzieci i młodzieży w placówkach oświaty. Zapraszam do  przeczytania następnych wpisów, jakie zostaną opublikowane na moim blogu.


Linki:
[1]
http://blog-zywienie-zbiorowe.blogspot.com/2015/09/zakaz-sprzedawania-niezdrowego-jedzenia-w-szkole.html

Komentarze

  1. pewnie nie szukałabym tych przepisów w sieci, a tu przynajmniej rzuciłam na nie okiem

    :)

    udanego tygodnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście to część przepisów, jakie podałem. Jeżeli jesteś Alis zainteresowana całym rozporządzeniem, możesz sprawdzić sobie na stronie ISAP.
      Pozdrawiam i również życzę udanego tygodnia ;)

      Usuń
  2. Nie mam już dzieci w wieku szkolnym,ale jak chodziły do szkoły miały naszykowane kanapki i owoc.Nie jestem zwolennikiem sklepików ,chyba ,ze po zmianach jakie zaszły jakiś czas temu.Powinny jeść zdrowo a nie chipsy i słodycze.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to :) Zgadzam się z Panią w 100%. Oczywiście nie jestem zwolennikiem zakazów, jeżeli chodzi o słodycze i chipsy, ale nie może być tak, że w sklepiku sprzedaje się niezdrową żywność w większości. Ja jak chodziłem do szkoły to praktycznie nie miałem żadnego wyboru, aby kupić jakiś owoc, czy jakiś zdrowy sok. Były jedynie chipsy, batony, żelki, pączki, zapiekanki itp. Sklepikarze jeszcze narzekają na brak utargu :) Jak ktoś ukończył szkołę handlową lub marketing to wie, że można na zdrowej żywności również dobrze zarobić. Ponadto można sprzedawać w szkole zeszyty, długopisy, ołówki i inne przybory szkolne. Warto jeszcze dodać, że rodzice bardziej powinni przyłożyć się do tego, aby swoje dzieci zdrowo odżywiać :) Często też dzieci są nadpobudliwe na lekcjach i nie uczą się dobrze ;) Jeżeli dziecko nie zje pełnowartościowe 2 śniadanie to potem dzieci są nadpobudliwe i nie uczą się dobrze ;) Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Ja się cieszę, że zmienili to rozporządzenie, bo doprowadziło ono do takiego absurdu, że dzieci chodziły do przedszkola i nie jadły w ogóle, a nadrabiały w domu. Poza tym to właśnie w domu dziecko powinno nabierać zdrowych nawyków, bo co z tego, że w przedszkolu je ciecierzycę czy inne wynalazki, kiedy w domu je chipsy i fast foody? A autorom poprzedniego rozporządzenia chętnie nagotowałabym wielki gar kompotu bez cukru i niech się raczą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się taka zmiana.
    W szkole już pierwszego dnia kupiłam przepyszną drożdżówkę. <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Same pyszności - choć pewnie dziecieki niezbyt się z tego cieszą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A czy wśród tych dozwolonych są też suszone i kandyzowane owoce? Dzieciaki generalnie i tak będą ciągnąć do słodkiego, ale zastąpienie im batonów na przykład suszonymi morelami czy daktylami na sztuki mogłoby być pożyteczne, bo nie chciało by się in wtedy wymykać na przerwie do najbliższego sklepiku koło szkoły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Pana :) Na początek chciałem Panu podziękować za odwiedziny i za dodany komentarz :) Odnośnie Pana pytania, które dotyczy możliwości sprzedawania suszonych i kandyzowanych owoców w sklepikach szkolnych to tak, można sprzedawać, ale mowa jedynie jest o owocach i warzywach suszonych, o czym mówi nam paragraf 1 ust. 1 pkt. 11 nowego rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 26 lipca 2016 r. w sprawie grup środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży w jednostkach systemu oświaty oraz wymagań, jakie muszą spełniać środki spożywcze stosowane w ramach żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży w tych jednostkach. Zgodnie z paragrafem 1 ust. 1 pkt. 11 ww. rozporządzenia, iż "Określa się grupy środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży w jednostkach
      systemu oświaty: pkt. 11 suszone warzywa i owoce, orzechy oraz nasiona bez dodatku cukrów, substancji słodzących zdefiniowanych w rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1333/2008 z dnia 16 grudnia 2008 r. w sprawie dodatków do żywności (Dz. Urz. UE L 354 z 31.12.2008, str. 16, z późn. zm., zwanym dalej „rozporządzeniem (WE) nr 1333/2008”, oraz bez dodatku soli.

      Zgadzam się z Panem, że dzieci będą nadal sięgać po słodycze. Ja oczywiście dość racjonalnie podchodzę do żywienia i nie jestem zwolennikiem nakazów i zakazów, jeżeli chodzi o żywienie, ale niech dzieci i młodzież ma dostęp do zdrowej żywności, bo absurdem jest to, że w szkołach w większości sprzedawało się niezdrową żywność. Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  7. Akurat ta zmiana jest według mnie OK, wcześniej było bardziej surowo niż u niejednego w domu, kojarzyło mi się z ortoreksją. Mogę się mylić, bo nie mam już dzieci w wieku szkolnym - usłyszeć o czymś w radio, a sprawdzić samemu, może dać różny osąd. Wg mnie najgorsze śmieciuchy w szkolnych sklepikach to były chipsy, batoniki typu mars, snikers itp., ciaseczka z tłuszczem utwardzanym, słodzone napoje. Chociaż sałatki i surówki, takie wielodniowe, też są przecież porządnie zakonserwowane...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Surówki i sałatki w stołówkach szkolnych i przedszkolnych są przyrządzane na bieżąco (wg ułożonego jadłospisu). W przypadku sklepików szkolnych, oni również muszą przygotowywać surówki i sałatki na bieżąco. Nie wiem, dlaczego ludzie boją się konserwantów :) Konserwanty nie są szkodliwe dla człowieka. Konserwanty są konieczne np. w wędlinach, gdyż żywność musi być chroniona przed szybkim rozwojem drobnoustrojów, które powodują zatrucia pokarmowe. Przypominam o tym, że każda żywność musi być bezpieczna do spożycia, zgodnie z ustawą o bezpieczeństwie żywności i żywienia oraz unijnymi aktami prawnymi w zakresie prawa żywnościowego, tym bardziej, że przy przyrządzaniu potraw i przy produkcji potraw należy stosować system HACCP, GHP i GHP. Starajmy się racjonalnie podchodzić do żywienia i żywności. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Ludzie się boją, bo nie wszyscy mają taką wiedzę jak Ty, a w mediach często ta fobia jest podsycana. Pamiętam taki program pt. "Wiem, co jem", gdzie edukowano, że takie zakonserwowane sałatki to samo zło i bynajmniej nic wspólnego ze zdrowiem nie mają, chociaż na pierwszy rzut oka tak się kojarzą.

      Usuń
    3. Znam ten program :) Lubię go, ale zbytnio przesadzają, jeżeli chodzi o dodatki E. Ludzie często są straszeni na każdym kroku, jeżeli chodzi o szkodliwość żywności :) Nawet natrafiłem na stronę jakiegoś pana, który pisze o szkodliwości zbóż i roślin strączkowych. Tak niestety wygląda w dzisiejszych czasach, że zamiast edukować zdrowe żywienie to wolą pisać na temat dodatków E, szkodliwości GMO, rakotwórczości mięsa itd. Po prostu wykorzystuje się niewiedzę ludzi. Konserwanty, jak i inne dodatki typu E są przebadane przez grono ekspertów oraz zatwierdzone przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności. Jednym z celem prowadzenia mojego bloga jest uświadomienie ludziom, że każdy produkt spożywczy nie szkodzi, jeżeli wszystko jemy w umiarkowanych ilościach. Czytać etykiety powinniśmy, bo konsument musi mieć świadomość tego, co kupuje (szczególnie mówię o osobach mających alergię pokarmową), ale bardziej powinniśmy kierować się GDA, a nie dodatkami E. Żywność musi być zabezpieczona przed szybkim rozwojem drobnoustrojów, która powoduje zatrucia pokarmowe, szczególnie mowa o jadzie kiełbasianym, który jest bardzo niebezpieczny dla człowieka. Nikt nie doda czegoś do żywności, co jest szkodliwe i nie przebadana. Głównie stosuje się system zarządzania bezp. żywności (norma ISO), gdzie żywność musi być bezpieczna do spożycia. Po to też mamy system HACCP, dobre praktyki higieniczne i produkcyjne (GMP/GHP), a za jego stosowanie nie tylko odpowiada sam przedsiębiorca, czy technolodzy żywności, ale również powoduje się zespół ds. HACCP, który odpowiada za wdrażanie i stosowanie.
      Odnośnie dodatków do żywności to mam przygotowany już post i zostanie niebawem opublikowany na moim blogu :) Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Wiele mówi się na temat zmian dotyczących cukru, a co z solą? Czy po zmianie rozporządzenia można używać zwykłą sól jodowaną i przyprawy takie jak np. "Kucharek"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodnie z § 2 ust. 1 rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 26 lipca 2016 r. w sprawie grup środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży dzieciom i młodzieży w jednostkach systemu oświaty oraz wymagań, jakie muszą spełniać środki spożywcze stosowane w ramach żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży w tych jednostkach, „środki spożywcze stosowane w ramach żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży w jednostkach systemu oświaty muszą spełniać odpowiednie wymagania dla danej grupy wiekowej, wynikające z aktualnych norm żywienia dla populacji polskiej”. Posiłki, jakie podaje się dzieciom w stołówkach szkolnych, muszą spełnić normy żywieniowe tak, jak jest napisane w § 2 ust. 1 ww. rozporządzenia, dlatego też nie mogą zawierać więcej soli niż określają normy spożycia sodu. Same zalecenia WHO wskazują, aby dzienne spożycie sodu nie przekroczyło 5-6 g/dz.
      W stołówkach szkolnych powinno się używać naturalnych przypraw tj. oregano, bazylia, tymianek, rozmaryn itp. O tym także jest mowa najnowszej piramidzie zdrowego żywienia i aktywności fizycznej, którą opracował Instytut Żywności i Żywienia . Jeżeli chodzi o sól jodowaną, to może być używana, ale w bardzo małych ilościach.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Patryk

      Usuń

Prześlij komentarz

Zasady dodawania komentarzy do bloga Blog o żywieniu zbiorowym:

1. Jeżeli dodajesz komentarz pod postem na moim blogu, jednocześnie akceptujesz moje zasady, jakie panują na moim blogu.
2. Zanim komentarz zostanie opublikowany na moim blogu, zostanie wcześniej sprawdzony przez administratora bloga. Komentarz, który nie narusza moich zasad, zostanie opublikowany.
3. Administrator bloga nie opublikuje komentarza, jeżeli:
- komentarz jest spamem;
- osoba dodająca komentarz dodała link do jakiejś strony internetowej, co ma charakter reklamowy (np. strony o lekach, o suplementach diety, strony dla dorosłych, reklama stron www firm itp.);
- komentarz zawiera słowa niecenzuralne;
- komentarz obraża administratora bloga lub innego komentującego;
- komentarz nie odnosi się ani do czyjegoś komentarza, ani do postu.
4. Komentarze muszą odnosić się do danego tematu posta lub innego dodanego komentarza, jaki pojawił się na moim blogu.
5. Komentarz nie może być reklamą!

Wszelkie pytania, propozycje napisania postu, uwagi itp. proszę kierować na adres e-mail administratora bloga!

Patryk
administrator bloga